Wielu mieszkańców Wrocławia, a także turystów na pewno pamięta kota Dantego, który przesiadywał w antykwariacie przy ul. Szewskiej. Wygrzewał się na książkach i na parapecie, przyciągając ciekawskie spojrzenia. Po śmierci Dantego w grudniu 2016 roku jego miejsce w witrynie zajął kolejny rudy kot. Dante z kolei doczekał się własnego pomnika, który stanął na parapecie przy wejściu – w jednym z jego ulubionych miejsc.
Antykwariat Naukowy przy ul. Szewskiej we Wrocławiu znany był nie tylko z szerokiego wyboru książek, ale również ze swojego niezwykłego lokatora – rudego kota. Można było zobaczyć go wtedy, gdy wylegiwał się na książkach znajdujących się w witrynie. Wzbudzał duże zainteresowanie – niektórzy myśleli, że to maskotka, inni byli zdziwieni, że w antykwariacie przebywa kot. Dante stał się jednym z najbardziej słynnych kotów we Wrocławiu – miał profil na Facebooku, który obserwowało około 10 tysięcy osób i na którym pojawiały się jego zdjęcia.
Niestety, 20 grudnia 2016 roku, około godziny dwudziestej drugiej, ulubieniec wrocławskich miłośników książek zmarł. W antykwariacie spędził kilkanaście lat i odszedł z przyczyn naturalnych.
Pogłaskaj Dantego
Jednak o Dantem nikt nie zapomniał. Jesienią 2017 roku na parapecie antykwariatu, na którym Dante lubił przesiadywać, stanęła figurka upamiętniająca tego wyjątkowego kota. Znalazła się w tym samym miejscu, w którym Dante lubił spędzać swój czas – na parapecie przy wejściu. Spiżowa figura Dantego stanęła na parapecie 17 października 2017 roku i od pierwszych dni przyciągała zainteresowanych – podobnie jak wcześniej sam Dante.
Figurka rzeczywiście stała się jednym z drobnych punktów turystycznej mapy Wrocławia, podobnie jak krasnale – doczekała się hasła w Wikipedii, punktu w OpenStreetMap i dokumentacji fotograficznej z ośmiu kolejnych lat. Na pewno każdy, kto odwiedzał kiedyś kota Dantego, powinien zobaczyć jego figurkę.
Antykwariat Naukowy przy ul. Szewskiej we Wrocławiu
Znajdujący się przy ulicy Szewskiej Antykwariat Naukowy działa we Wrocławiu od lat. Specjalizuje się w sprzedaży książek z różnych dziedzin. Możemy zakupić w nim również starodruki, mapy, grafiki, czasopisma czy kalendarze sprzed lat. Oferta antykwariatu dostępna jest również przez internet.
Skąd wzięło się imię Dante?
Imię przyszło od książki. Kot najchętniej sypiał na tomie „Boskiej Komedii” Dantego Alighieri i tak jego pochodzenie tłumaczył portal Tu Wrocław w październiku 2017 roku. Do antykwariatu Dante trafił jako kociak, którego nikt nie chciał. „Spośród sześciu kotów, które wtedy miałam, Dante był najmarniejszy, dlatego nikt go nie chciał i został z nami” – wspominała właścicielka antykwariatu w miejskim serwisie wroclaw.pl w lutym 2022 roku.
Sławę zbudował na parapecie i w witrynie, wśród książek. Jego profil na Facebooku obserwowało około 10 tysięcy osób, a w plebiscycie na Najlepszego Kota Księgarnianego zajął dziewiąte miejsce, o czym w październiku 2017 roku pisała „Gazeta Wyborcza”. Przechodnie pukali w szybę, żeby go obudzić, on nie reagował.
Emerytura, następca i śmierć w grudniu 2016 roku
We wrześniu 2015 roku na profilu kota ogłoszono, że Dante „postanowił zakończyć swoją trzynastoletnią karierę w Antykwariacie”, z żartobliwym wyjaśnieniem, że nie wrócił z górskich wakacji. Wirtualna Polska opisywała to wtedy jako wyjazd na wieś ze względów zdrowotnych. Razem z komunikatem ruszył konkurs na imię dla rudego następcy. Wpłynęło 148 propozycji, a najczęściej powtarzały się Homer, Schrödinger i Behemot.
Obowiązki w witrynie przejął rudy kot Masza, przedstawiony przez wrocławski „Super Express” w lutym 2017 roku. Sam Dante zmarł 20 grudnia 2016 roku około godziny dwudziestej drugiej, z przyczyn naturalnych, po dłuższej chorobie. Informację podał Jan Rzeżuchowski z antykwariatu w Radiu Wrocław trzy dni później, pisząc, że kot „opuścił zarówno Szewską 64 jak i cały świat”.
Jak powstała spiżowa rzeźba
Pomysł wyszedł od anonimowego opiekuna profilu „Dante. Kot Dante na Facebooku” i ruszył niemal natychmiast po śmierci kota. Zapowiedź, że spiżowy Dante zasiądzie na parapecie antykwariatu, pojawiła się na tym profilu jeszcze przed sylwestrem 2016 roku. Ten sam opiekun znalazł artystę, który w prasie z 2017 roku wystąpił jako pan Piotr. Odlew sfinansowali ze zbiórki klienci antykwariatu.
Rzeźba stanęła 17 października 2017 roku na parapecie przy wejściu, w miejscu, które Dante lubił najbardziej. Jest spiżowa, naturalnej wielkości, choć kot wyszedł z niej nieco odchudzony. „Wyszczuplił tylko trochę Dantego, ale dalej to jest kawał kota” – mówiła o pracy artysty Małgorzata Chabińska, cytowana wtedy przez „Super Express” jako właścicielka antykwariatu. Na Facebooku powstało wydarzenie „Pogłaskaj Dantego” z zachętą „Odwiedzajcie! Głaskajcie! Fotografujcie!”. Chabińska mówiła też o obawie, którą wszyscy wtedy powtarzali, że rzeźbę ktoś zabierze, bo jest taka piękna.
Rzeźba stoi nadal – stan na wrzesień 2026 roku
Obawa z 2017 roku się nie ziściła. Najświeższy twardy dowód obecności rzeźby to fotografia z 20 maja 2026 roku, z metryką aparatu w pliku, opublikowana w serwisie dokumentacyjnym polska-org.pl pod podpisem „Rzeźba kota Dantego i jego następca”. Obok spiżowej figury leży na niej żywy, rudy kot. Ten sam obiekt ma w tym serwisie ciąg zdjęć z lat 2018, 2019, 2021, 2024 i 2026, bez przerwy, która sugerowałaby zniknięcie, i bez śladu doniesień o kradzieży czy zniszczeniu.
Pytanie postawione w 2017 roku, czy figurka dołączy do wrocławskich atrakcji, ma po dziewięciu latach odpowiedź. Rzeźba doczekała się hasła w polskiej Wikipedii, punktu w OpenStreetMap założonego w sierpniu 2021 roku i dokumentacji fotograficznej z ośmiu kolejnych lat. Miejski serwis wroclaw.pl napisał o niej w lutym 2022 roku, że to prawdopodobnie jedyna we Wrocławiu figura postawiona zwierzęciu znanemu z imienia.
Jak trafić na parapet Dantego
Adres to ulica Szewska 64 we Wrocławiu. Rzeźba siedzi na parapecie przy wejściu do antykwariatu, w prawym dolnym rogu witryny, i widać ją z chodnika bez wchodzenia do środka. Współrzędne obiektu w OpenStreetMap to 51,1108794 szerokości północnej i 17,0348583 długości wschodniej.
Sam antykwariat, według godzin podanych na jego stronie szewska64.pl, przyjmuje od poniedziałku do piątku w godzinach 13:00–18:00 i prowadzi sklep internetowy (stan na 3 września 2026 roku). Parapet jest dostępny z ulicy niezależnie od godzin lokalu, a w promieniu stu kilkudziesięciu metrów stoi kilkanaście krasnali, między innymi „Kibice” pod tym samym adresem, „Pierożnik” Marcina Łuczkowskiego z 2007 roku i „Rogalik” Beaty Zwolańskiej-Hołod z 2014 roku na sąsiednim parapecie.
Cztery inne małe rzeźby Wrocławia poza krasnalami
Dante nie jest jedyną wrocławską rzeźbą, na którą wychodzi się przypadkiem, po drodze. Pomnik Anonimowego Przechodnia Jerzego Kaliny to czternaście postaci z brązu naturalnej wielkości na skrzyżowaniu ulic Świdnickiej i Piłsudskiego; odsłonięto go w nocy z 12 na 13 grudnia 2005 roku. „Krzesło” Tadeusza Kantora, ufundowane przez miasto, stanęło 11 sierpnia 2011 roku na zbiegu ulic Rzeźniczej i Nowy Świat i mierzy dziewięć metrów.
„Pociąg do nieba” Andrzeja Jarodzkiego to stalowa konstrukcja wysokości 21 metrów na placu Strzegomskim, odsłonięta w październiku 2010 roku, ufundowana przez Archicom. Najstarsza z tej czwórki jest fontanna „Szermierz” Hugona Lederera na placu Uniwersyteckim, odsłonięta 26 listopada 1904 roku.


