Wrocław to takie miasto, gdzie można napotkać wiele fantastycznych zegarów. Znajdują się one w różnych częściach miasta. Niektóre osoby może zdziwić fakt, że kościół św. Krzysztofa dostał swój zegar już w 1539 roku, a więc w czasach, gdy mechaniczna tarcza na wieży była w mieście rzadkością i pełniła rolę publicznego zegara dla całej okolicy. Do najbardziej znanych zegarów w tym mieście należy jednak Zegar Kluskowy.
Wrocławska legenda o spóźnionym zegarze
Jak się okazuje ten zegar należał do ulubieńców wszystkich gospodyń domowych. Powodem tego była różnica między nim a resztą zegarów w mieście, sięgająca kilkunastu minut, choć przekazy nie zgadzają się co do jej kierunku. Miejski serwis Wrocławia podaje, że Kluskowy spóźniał się o 10 do 15 minut i odzywał się dopiero wtedy, gdy w centrum wybrzmiały już inne dzwony. Starszy przekaz niemiecki mówi coś przeciwnego, bo według niego to zegar św. Barbary wybijał godzinę pierwszy, o 5 do 10 minut przed Ratuszem. Gospodynie domowe wykorzystały tak ten fakt. O pełnej godzinie wrzucały do wody kluski ziemniaczane będące ulubioną potrawą wszystkich mieszkańców. Kiedy odzywał się z kolei Zegar Kluskowy, to był to znak, że kluski należało już z wody wyjąć.
Fakty historyczne
Dlaczego zegar się spóźniał? Władze miasta tłumaczyły to dbałością o ciszę. Kiedy wszystkie naraz zegary odzywały się o jednej godzinie rozbrzmiewał okropny hałas. Dlatego postanowiono, że zegar na kościele św.Barbary ma się spóźniać. Tak to niektórych denerwowało, że nawet podczas obrad rady miejskiej w 1879 roku omawiano ten punkt. Pierwsze wzmianki o zegarze pochodzą z przełomu XV i XVI wieku, a rok 1580 dotyczy zupełnie innego wydarzenia. Wtedy Rada Miasta Wrocławia zmieniła sposób liczenia godzin, przechodząc z systemu 24 godzin włoskich na układ dwa razy po dwanaście, i uruchomiła zegar astronomiczny na wschodniej elewacji Ratusza. Nie wiadomo natomiast, kiedy dokładnie powstał sam Zegar Kluskowy. Sam kościół św.Barbary powstał w XV i XVI wieku. Był to kościół filialny i pogrzebowy parafii św. Elżbiety.
II wojna światowa
Świątynia została zbudowana w stylu gotyckim, trójnawowym. Przez pewien czas był to nawet kościół garnizonowy. Jednak II wojna światowa bardzo boleśnie odznaczyła się w tym miejscu. Zniszczenia sięgnęły 70 procent substancji budynku. Spłonęły dachy, runęły sklepienia, przepadło wyposażenie i średniowieczne polichromie, a razem z nimi Zegar Kluskowy. Odbudowę świątyni przeprowadzono w latach 1959–1961. Dwa lata później, w czerwcu 1963 roku, kościół przekazano Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu, który urządził tu katedrę diecezji wrocławsko-szczecińskiej. Ciekawostką historyczną jest fakt, że wcześniej kościół gromadził w swoich wnętrzach tkaczy, mydlarzy, karczmarzy, białoskórników.
Nowy Zegar Kluskowy
Pomimo zniszczeń, jakie ogarnęły kościół, mieszkańcy i władze miasta nie pozwoliły aby Zegar Kluskowy odszedł w niepamięć. Odbudowa po zniszczeniach II wojny światowej skończyła się w 1961 roku, a czerwiec 1963 to data przekazania kościoła prawosławnym. Sam zegar czekał na powrót znacznie dłużej. Odsłonięto go ponownie 21 sierpnia 2014 roku, po blisko siedemdziesięciu latach nieobecności na wieży. Ze względu na charakterystyczną budowę samego zegara prace nie były łatwe. Tarcza samego zegara została wyrobiona z tynku. Konserwatorzy odtworzyli przy tym historyczny kolor tynkowego cyferblatu. Obok tarczy wróciły też dwa zegary słoneczne, które zniknęły ze ściany podczas jednego z remontów świątyni ponad sto lat wcześniej. Ważnym elementem jest fakt, że cyfra cztery została zapisana za pomocą czterech, rzymskich jedynek. W dzisiejszych bowiem czasach taką cyfrę piszemy za pomocą jedynki oraz piątki. Dzisiaj na nowo zegar jest dumą kościoła św. Barbary. A co najważniejsze, po tylu latach, zegar zaczął punktualnie odmierzać czas.
Skąd wzięła się nazwa
Przezwisko zegara nie jest pomysłem współczesnych przewodników. W gwarze wrocławskiej mówiło się o nim „Kließelseeger”, czyli po prostu zegar kluskowy, a nazwa w tej formie trafiła do wiersza wrocławskiego poety Karla von Holteia ze zbioru „Schlesische Gedichte”, gdzie pada linijka o tym, że Kluskowy właśnie wybił godzinę.
Sens przezwiska jest w każdej krążącej wersji ten sam. Zegar na wieży św. Barbary chodził inaczej niż zegary w centrum, a kilkanaście minut różnicy to tyle, ile kluski ziemniaczane potrzebują w garnku. Wieża pełniła więc dla mieszkanek okolicy rolę kuchennego odmierzacza czasu.
Dlaczego zegar chodził inaczej niż ratuszowy
Rok 1580 wraca w opowieściach o Zegarze Kluskowym, ale dotyczy czegoś innego niż jego powstanie. Wtedy Rada Miasta Wrocławia zmieniła sposób liczenia godzin, przechodząc z systemu 24 godzin włoskich na układ dwa razy po dwanaście, zwany półzegarem. W tym samym roku na wschodniej elewacji Ratusza ruszył zegar astronomiczny z kwadratową tarczą z modrzewiowych desek, jedną wskazówką i kulą pokazującą fazy księżyca.
Starszy przekaz niemiecki dodaje, że zegar przy św. Barbarze nowego układu nie przyjął i trzymał się dawnego sposobu wybijania godzin aż do 26 grudnia 1606 roku. Tej daty nie da się dziś sprawdzić w publikacji, na którą przekaz się powołuje, więc bezpieczniej traktować ją jako część tradycji niż jako ustalenie. Sama różnica konwencji tłumaczy jednak reputację zegara chodzącego po swojemu, a jego niepunktualność była na tyle uciążliwa, że w maju 1879 roku zajmowała się nią rada miejska.
Kierunek tej różnicy zależy od tego, kogo się czyta, i przekazy stoją tu wobec siebie w sprzeczności. Miejski serwis Wrocławia podaje, że zegar spóźniał się o 10 do 15 minut, więc kluski wrzucano do wody przy biciu w centrum, a wyjmowano, gdy odezwał się Kluskowy. Starszy przekaz niemiecki odwraca kolejność i mówi o wyprzedzeniu Ratusza o 5 do 10 minut, czyli garnek nastawiano przy św. Barbarze, a kluski schodziły z ognia, gdy Ratusz wybijał południe. Osobno funkcjonuje wersja literacka. W „Legendach dawnego Wrocławia” Wojciecha Chądzyńskiego kupiec Bartłomiej nakłania kościelnego do przestawienia zegara przed obiadem z radnym, kościelny uszkadza mechanizm i od tego czasu zegar się spieszy. To opowieść spisana przez autora zbioru legend, nie zapis zdarzenia.
Jak wygląda i czym się wyróżnia
Najbardziej nietypowa jest tu tarcza, bo wykonano ją z tynku, a nie z metalu, jak ogromną większość tarcz zegarowych. Podkreślał to konserwator prowadzący rekonstrukcję, Zdzisław Żak z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu.
Zegar ma też tylko jedną wskazówkę, więc pokazuje godzinę, a nie minuty, i trzeba się nauczyć go czytać. Czwartą godzinę zapisano na cyferblacie jako cztery rzymskie jedynki, a nie jako znane dziś IV. Po bokach tarczy są jeszcze dwa zegary słoneczne, odtworzone razem z nią, bo zniknęły ze ściany podczas jednego z remontów świątyni ponad sto lat wcześniej.
Kościół i jego powojenne losy
Zanim stanęła tu świątynia, było miejsce po kaplicy cmentarnej, która spłonęła w 1400 roku. Kościół św. Barbary powstał jako filialny i pogrzebowy kościół parafii św. Elżbiety, gotycki, trójnawowy, z cegły, a karta Narodowego Instytutu Dziedzictwa datuje budowę na lata 1430–1440. Swoją emporę miały tu cechy tkaczy, białoskórników, mydlarzy, karczmarzy i kramarzy. Od 1741 do 1920 roku budynek pełnił funkcję kościoła garnizonowego.
Wojna zabrała 70 procent substancji budynku razem z wyposażeniem, średniowiecznymi polichromiami, dachami i sklepieniami. Odbudowę przeprowadzono w latach 1959–1961, a w czerwcu 1963 roku kościół przekazano Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu, który urządził tu katedrę diecezji wrocławsko-szczecińskiej. W środku jest ikonostas ze współczesnymi ikonami, w tym pędzla Jerzego Nowosielskiego, witraż w prezbiterium z wydarzeniami z życia Maryi i hebrajski napis oznaczający Imię Boga na sklepieniu. Obiekt figuruje w rejestrze zabytków pod numerem A-598576.
Konserwacja i stan dziś
Zegar wrócił na wieżę dzięki Biuru Miejskiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu. Uroczyste odsłonięcie odbyło się 21 sierpnia 2014 roku, po blisko siedemdziesięciu latach nieobecności tarczy na ścianie. Inwestycja objęła również remont wieży i kosztowała około 130 tysięcy złotych z budżetu miejskiego konserwatora. Odtworzono historyczny kolor tynkowego cyferblatu oraz oba zegary słoneczne.
Stan na 2 września 2026 roku wygląda tak, że zegar działa, a odtworzony mechanizm pokazuje właściwy czas, co potwierdza materiał prasy wrocławskiej z 6 sierpnia 2026 roku. Ostatnie udokumentowane prace przy wieży to remont z 2014 roku.
Gdzie go szukać w terenie
Adres to ulica św. Mikołaja we Wrocławiu, Dzielnica Czterech Wyznań na Starym Mieście, a współrzędne obiektu w OpenStreetMap to 51,1116227 N i 17,0241591 E. Szukasz soboru Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, czyli prawosławnej katedry, bo tak nazywa się dziś dawny kościół św. Barbary. Wieża z charakterystyczną szachownicą jest widoczna z daleka.
Tarcza wisi na południowej ścianie wieży, więc trzeba obejść budynek od tej strony i podnieść głowę. Oglądanie nie wymaga wchodzenia do środka ani niczyjej zgody, wystarczy stanąć na ulicy. Przy okazji warto rozdzielić dwie wrocławskie ciekawostki o podobnej nazwie. Kluskowa Brama na Ostrowie Tumskim, z kamienną kulą na łuku bramnym między kościołem św. Idziego a wieżą kapituły, to inny obiekt z własną, osobną opowieścią.



4.5