Pręgierz nawiązuje do czasów, kiedy wiele kar wymierzanych było publicznie. W dawnych czasach pręgierz znajdował się w każdym większym mieście. Ale co to właściwie jest pręgierz? I czemu jest tak ważny dla Wrocławia?
Pręgierz to nic innego jak słup, który służył do wymierzania kar. Zazwyczaj znajdował się on w centrum miasta, najczęściej w okolicach ratusza. Przywiązywano do niego oszustów. Pręgierz służył do wymierzania kar, takich jak hańba publiczna czy chłosta, ale również tych, którzy mieli zostać wygnani z miasta.
Wrocławski pręgierz
Zanim we Wrocławiu pojawił się pierwszy pręgierz, na rynku znajdował się plac otoczony rowem, ogrodzony płotem. W miejscu tym regularnie odbywały się sądy.
Jednak w wieku XIV nastąpiły zmiany. Każde większe miasto budowało tzw. pręgierz, który poniekąd świadczył o prestiżu takiego miasta. A warto zaznaczyć, że nie każde miasto posiadało taki pręgierz, ponieważ wiązało się to z przyznaniem przywilejów sądowych. Dawniej, było to równoznaczne z możliwością stosowania tzw. kary miecza.
Pierwszy, drewniany pręgierz został umieszczony na wrocławskim rynku już w XIV w. W 1492 r. stanął na rynku nowy, kamienny pręgierz, który nie był kopią drewnianego poprzednika, lecz okazalszym obiektem z warsztatu kamieniarskiego Gauskego i Preussego. To, co stoi przed ratuszem dzisiaj, jest jego rekonstrukcją odsłoniętą 30 grudnia 1985 r. Został on zrobiony z piaskowca i umieszczony na trzystopniowym cokole. Jego kształt przypomina czteroboczny słup, który podtrzymuje ażurową, pięcioboczną latarnię. Latarnia przechodzi wyżej w ostrosłup o zdobionych krawędziach, a cokół pozostaje trzystopniowy. Ostrosłup wieńczy siedemdziesięciocentymetrowa figurka kata z mieczem oraz pękiem rózg, nazywana Rolandem. U dołu, zamontowane zostały natomiast metalowe uchwyty, do których byli przywiązywani skazańcy.
Data ostatniej egzekucji pod wrocławskim pręgierzem nie jest pewna. Opracowania wskazują drugą połowę XVIII w., a część z nich, jak TVN24 powołujący się na historyka sztuki Grzegorza Wojturskiego, podaje rok 1771. Zgodne są natomiast co do kary chłosty, którą wykonywano tu jeszcze pod koniec XIX w.
Pręgierz i szubienice
Pręgierz to nie jedyne miejsce dla skazańców we Wrocławiu. Miejsc straceń było w mieście więcej, a badacze wymieniają inny ich zestaw. Dr Daniel Wojtucki, badacz miejsc straceń na Śląsku, w tekście dla portalu NaszaHistoria.pl wylicza:
- Rabenstein, czyli kamienny szafot przed Bramą Świdnicką, czynny od 1525 r.,
- murowaną szubienicę około kilometra na wschód od Rabensteinu,
- drewniane szubienice na Rynku, od około 1515 r. stawiane naprzeciw kamienicy Rynek 19, która stąd wzięła nazwę Pod Starą Szubienicą,
- miejsca straceń dla wojskowych przed Bramą Mikołajską, przed Bramą Odrzańską i na Nowym Targu,
- miejską szubienicę przy trakcie do Strzelina, w rejonie dzisiejszego skrzyżowania ulic Małachowskiego i Pułaskiego, stąd dawna nazwa Szubieniczna
Pierwszą szubienicę wzmiankują dokumenty z XIV wieku.
II wojna światowa
W czasie II wojny światowej pręgierz uległ znacznym zniszczeniom. Uszkodzenia z walk o Festung Breslau w lutym 1945 r. były na tyle poważne, że pozostałości pręgierza faktycznie rozebrano w kwietniu 1947 r. Zachowane fragmenty trafiły wtedy do zbiorów Muzeum Architektury we Wrocławiu.
Teraźniejszość
Kopia, która stoi na dzisiejszym rynku została odsłonięta pod koniec roku 1985. Dzisiejszy pręgierz nie ma metalowych uchwytów, do których przywiązywano skazańców. Nie zdjęto ich jednak z rekonstrukcji, bo wszystkie elementy metalowe usunięto z oryginału już w 1848 r., a odtworzony obiekt pokazuje go w tym późniejszym stanie. Brakuje też metalowej chorągiewki z wyciętą literą „W”, choć TuWrocław nazywa rekonstrukcję wierną kopią.
Obecnie, to dawne miejsce kaźni, cieszy się wielką popularnością zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców miasta. Dlaczego? Otóż jest charakterystycznym miejscem na wrocławskim rynku, dlatego często służy jako miejsce umawianych spotkań.
Jako ciekawostkę można dodać, że w 1996 r. odnaleziono fragmenty pierwotnego, drewnianego pręgierza, pochodzące najprawdopodobniej z XIII albo XIV wieku, i również przekazano je do Muzeum Architektury. Informację podała wrocławska redakcja TVN24, powołując się na historyka sztuki Grzegorza Wojturskiego, natomiast okoliczności samego odkrycia nie są potwierdzone w niezależnych źródłach.
Pręgierz jako narzędzie prawa miejskiego
Słup na rynku mogło postawić tylko miasto, które samo sądziło swoich mieszkańców. Wrocław uzyskał prawo magdeburskie przywilejem książąt Henryka III i Władysława z 16 grudnia 1261 roku, opisywanym przez Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego Wrocławia jako ostateczny dokument lokacyjny miasta. Pięć lat później, w 1266 roku, pojawia się w źródłach pierwsza wzmianka o radzie miejskiej. Pręgierz był widocznym znakiem tych uprawnień, bo jego posiadanie świadczyło o przywilejach sądowych z prawem stosowania kary miecza.
Kary wymierzano na oczach całego miasta. Grzegorz Wojturski, historyk sztuki z Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w rozmowie z wrocławską redakcją TVN24 wyliczył, co spotykało tu skazanych. Wystawienie na widok publiczny, chłosta rózgami w standardowym wymiarze osiemnastu uderzeń, obcięcie włosów, wypalenie piętna, w cięższych sprawach obcięcie uszu, a złodziejom rąk. Spod pręgierza ogłaszano też wyroki wyświecenia, czyli wygnania z miasta.
Losy pręgierza na osi czasu
Kamienny pręgierz stanął na rynku w 1492 roku i wyszedł z warsztatu kamieniarskiego Gauskego i Preussego, jak podaje Wojciech Prastowski w serwisie TuWrocław. Paulowi Preussemu, saskiemu architektowi i kamieniarzowi, przypisuje się na podstawie znaku kamieniarskiego także elewację i wystrój południowej nawy ratusza. Obiekt mierzył około dziesięciu metrów. Na trzystopniowym cokole stał czworoboczny słup z piaskowca, wyżej ażurowa pięcioboczna latarnia przechodząca w ostrosłup o zdobionych krawędziach, na szczycie siedemdziesięciocentymetrowa figurka kata z mieczem i pękiem rózg, nazywana Rolandem, a nad nią metalowa chorągiewka z wyciętą literą „W”.
Metalowe okucia zniknęły ze słupa w 1848 roku, kiedy usunięto wszystkie uchwyty i łańcuchy służące do przywiązywania skazanych. Cztery lata później zapadła decyzja o likwidacji całego pręgierza, którą zablokował król Prus Fryderyk Wilhelm IV. 10 lutego 1925 roku wichura strąciła figurkę kata i uszkodziła zwieńczenie. Kopię figurki wykonał wtedy rzeźbiarz Reinhard Hilger, pozostałe elementy odtworzył Karl Ulbrich, a w trzon wmurowano miedziany pojemnik z dokumentacją remontu. Zgodnie podają to TuWrocław i Wrocławski Portal.
W lutym 1945 roku pręgierz został ciężko uszkodzony w walkach o Festung Breslau, a w kwietniu 1947 roku pozostałości rozebrano. Przez kolejne trzydzieści osiem lat rynek stał bez niego. Rekonstrukcję zaprojektował Bogdan Jackiewicz, prace prowadzono w Pracowni Konserwacji Zabytków, a materiałem wyjściowym były szkice, zdjęcia i rysunki z pojemnika wmurowanego w 1925 roku. Odsłonięcie odbyło się 30 grudnia 1985 roku, a figurka kata wróciła na szczyt dopiero w 2002 roku.
Co stoi dziś na rynku i czym różni się od oryginału
Obiekt przed ratuszem to rekonstrukcja z 1985 roku, a nie kamień z 1492 roku. Największą różnicę widać u dołu słupa, gdzie nie ma metalowych uchwytów ani łańcuchów. Nie zdjęto ich jednak z rekonstrukcji, bo wszystkie elementy metalowe usunięto z oryginału już w 1848 roku. Brakuje też chorągiewki z literą „W”, na co zwracają uwagę TVN24 i Wrocławski Portal, podczas gdy TuWrocław nazywa rekonstrukcję wierną kopią. Najmłodszym elementem całości jest figurka kata, która stoi na szczycie od 2002 roku.
Oryginalne fragmenty kamienne trafiły po rozbiórce z 1947 roku do zbiorów Muzeum Architektury we Wrocławiu. Czy da się je dziś obejrzeć, nie wiadomo, bo opis lapidarium na stronie muzeum ich nie wymienia (stan na 2 września 2026 roku). TVN24 podawał też, że w 1996 roku odnaleziono fragmenty starszego, drewnianego pręgierza z XIII albo XIV wieku, które również trafiły do muzeum. To jedyne niezależne źródło tej informacji.
Gdzie dokładnie szukać pręgierza
Pręgierz stoi przy wschodniej ścianie ratusza, a nie pośrodku płyty rynku. Od tego narożnika odchodzą ulice Oławska i Świdnicka. OpenStreetMap podaje dla niego współrzędne 51,1094563 stopnia szerokości północnej i 17,0326988 stopnia długości wschodniej (węzeł 312606364).
Cały ten fragment rynku razem z ratuszem leży w granicach pomnika historii „Wrocław – zespół historycznego centrum”, uznanego rozporządzeniem Prezydenta RP z 8 września 1994 roku, co odnotowuje Narodowy Instytut Dziedzictwa. Samego pręgierza wpis nie wymienia z osobna. Na co dzień słup pełni zresztą inną funkcję, bo pod nim łatwiej się umówić.
Pręgierze w innych miastach Dolnego Śląska
Bardzo podobny słup stał w Jeleniej Górze i znamy go głównie z opisu Stanisława Firszta, muzealnika publikującego w portalu jelonka.com. Kamienny pręgierz z drugiej połowy XV wieku stał na tamtejszym rynku obok ratusza, miał profilowaną kolumnę na trzech stopniach, ażurową latarnię z kopułką i rzeźbę kata z mieczem oraz rózgami, a wymiar chłosty był ten sam co we Wrocławiu. Rozebrano go prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku i nie zachował się.
Inaczej wygląda sprawa w Lwówku Śląskim, gdzie kolumna na Dolnym Rynku bywa opisywana jako pręgierz, ale od 2023 roku jej autentyczność jest przedmiotem sporu, a lokalne media pisały o zapowiedzianej tablicy prostującej. Wrocławski pręgierz wyróżnia jedno. Zniszczony i rozebrany, wrócił jednak na swoje miejsce w odtworzonej postaci, podczas gdy jeleniogórski zniknął bez śladu.



4.5