W centrum Wrocławia możemy zobaczyć wiele zabytkowych kamienic, które wybudowane były przed laty. Jedną z interesujących jest Kamienica Heinricha von Rybischa, która zlokalizowana jest przy ulicy Ofiar Oświęcimskich 1.
Kamienica Heinricha von Rybischa we Wrocławiu powstała w XVI wieku, a dokładnie w latach 1526-1531, i pierwotnie nie była zwykłym domem mieszczańskim, tylko okazałym pałacem miejskim, który historycy sztuki uznają za najwcześniejszy na północ od Alp przykład przeniesienia włoskich wzorców renesansu na miejscowy grunt. Budynek zniszczono w 1945 roku podczas oblężenia Wrocławia, a odbudowano i zrekonstruowano w dwóch etapach, w latach 1956–1958 oraz 1962–1963. Kolejny remont przeprowadzono w 1997 roku.
Historia kamienic
Heinrich von Rybisch nie zasiadał w radzie miejskiej – był jednym z trzech pisarzy miejskich Wrocławia od 1514 roku i syndykiem miasta, czyli jego prawnym przedstawicielem, a do tego doktorem obojga praw, radcą króla Ferdynanda I oraz generalnym poborcą podatkowym Śląska i Łużyc. Przyszedł na świat 24 marca 1485 roku w Büdingen w Hesji, a zmarł we Wrocławiu 10 listopada 1544 roku. Był on między innymi pomysłodawcą rozbiórki XII-wiecznego opactwa na Ołbinie, który znajdował się wtedy pod Wrocławiem. Kościół św. Michała Archanioła stał na Ołbinie już wcześniej – wspomniano go po raz pierwszy w 1139 roku, przy okazji włączenia go do opactwa. Po rozbiórce w 1529 roku stanęła tam najpierw drewniana kaplica, a obecny neogotycki gmach wzniesiono dopiero w latach 1862–1871.
Materiały które zostały z rozbiórki, były przeznaczone na budowę nowej rezydencji Heinricha von Rybischa, a także na wybrukowanie Nowego Targu oraz wykończenie innych budynków. Dom Rybischa był tylko frontem rozległego założenia – za budynkiem od strony ulicy ciągnął się dziedziniec z fontanną, dalej dom mieszkalny, za nim drugi dziedziniec, a na jego końcu letnia siedziba nad brzegiem Czarnej Oławy, skąd drewniany mostek nad fosą prowadził do ogrodu.
Na kamienicy umieszczono rodowe herby, a także portrety właściciela oraz jego żony. Ponadto znalazła się tam wyrzeźbiona scena prezentująca narodziny ich syna. Pojawił się również aforyzmy, które miały być adresowane do zazdroszczących mu mieszczan. Jednym z nich był napis „Jeśli jesteś pobożny, bez zawiści i nienawiści, wybuduj sobie lepszy dom, a mnie pozostaw ten”.
Kamienica Heinricha von Rybischa obecnie
Jeszcze przed II wojną światową budynek stracił swój renesansowy charakter – w 1699 roku rozebrano wieżyczkę widokową wieńczącą dach, w 1715 połączono go z sąsiednią kamienicą, a w 1724 podwyższono do czterech kondygnacji. Na pierwszym piętrze kamienicy znajdowały się dawna pracownia i mieszkanie Hanny Krzetuskiej i Eugeniusza Gepperta. Od 2007 roku dawne mieszkanie i pracownię zajmuje galeria sztuki współczesnej, której program prowadzi Fundacja Sztuki Współczesnej ART TRANSPARENT we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych imienia Eugeniusza Gepperta. Aktualnie działa pod tym adresem Galeria Sztuki Współczesnej „Mieszkanie Gepperta”.
Do dzisiaj zachował się tylko fragment oryginalnego budynku sprzed wieków – jest to dokładnie odrestaurowany fragment bogato zdobionej fasady i portal przy Ofiar Oświęcimskich 1, który wyróżnia się na tle okolicznych kamienic.
Kim naprawdę był Heinrich Rybisch
Heinrich Rybisch przyszedł na świat 24 marca 1485 roku w Büdingen w Hesji, a zmarł 10 listopada 1544 roku we Wrocławiu. Studiował w Lipsku, gdzie w 1503 roku zdobył bakalaureat, a w styczniu 1504 tytuł magistra sztuk. Później doktoryzował się z obojga praw, czyli z prawa świeckiego i kościelnego naraz.
W radzie miejskiej nigdy nie zasiadał. Był pisarzem miejskim, urzędnikiem prowadzącym kancelarię miasta, który redagował jego dokumenty i korespondencję – najpierw od 1512 roku w Budziszynie, a od czerwca 1514 jako jeden z trzech pisarzy miejskich Wrocławia. Do tego doszły kolejne funkcje. W 1516 roku został kanonikiem katedry wrocławskiej, pełnił urząd syndyka, czyli prawnika reprezentującego miasto na zewnątrz, doradzał królowi Ferdynandowi I, a od 1529 roku ściągał podatki jako generalny poborca na Śląsku, rok później również na Łużycach. Ten sam zestaw tytułów wylicza łacińska inskrypcja wykuta na jego własnym nagrobku, ufundowanym w 1534 roku. Nagrobek stoi w bocznej kaplicy bazyliki św. Elżbiety, kilkaset metrów dalej – to osobny zabytek w innym budynku, a przy Ofiar Oświęcimskich nie ma po nim śladu.
Kariery Rybischa nie da się oddzielić od reformacji. Latem 1522 roku doprowadził do usunięcia bernardynów z Wrocławia, co otworzyło miastu drogę do własnego porządku nabożeństw, przyznanego w marcu 1523 roku. Zabudowania poklasztorne zamieniono wtedy w szpital, a jego zwierzchnikiem został właśnie Rybisch.
To był pałac miejski, a nie zwykła kamienica
Budowla, którą Rybisch wzniósł przy dawnej Junkernstrasse w latach 1526–1531, była pałacem miejskim. Dom przy tej ulicy kupił w 1519 roku, stojącą tam średniowieczną kamienicę kazał rozebrać, a w jej miejscu postawił rezydencję pomyślaną tak, by pokazywała pozycję właściciela, nie tylko dawała mu dach nad głową. Projekt przygotował architekt włoski, którego nazwiska nie zapisano. Skala tej kamienicy odróżniała ją od sąsiednich domów mieszczańskich przy tej samej pierzei.
W opracowaniach historyków sztuki pałac Rybischa uchodzi za najwcześniejszy na północ od Alp przykład przeniesienia włoskich wzorców renesansu na miejscowy grunt i miejscowe możliwości. Wyjątkowość polega na czasie. Gdy we Wrocławiu kończono budowę, renesans w architekturze mieszczańskiej po tej stronie gór dopiero się zaczynał, a najgłośniejsza renesansowa przebudowa w mieście, kamienica Pod Gryfami w Rynku, ruszyła dopiero w 1587 roku, ponad pół wieku później.
Portal z 1530 roku i wykute na nim twarze
Portal, czyli ozdobne kamienne obramienie wejścia, powstał w 1530 roku i to on przetrwał wszystko, co spotkało budynek później. Kamieniarz sięgnął po rozwiązania znane z północnych Włoch i z Wenecji. Boczne węgary, czyli pionowe elementy obramienia, zwieńczono w górnej części głowami rycerzy, łuk nad wejściem ujęto profilowaną archiwoltą z wyraźnym kamieniem zwornikowym, a w polach po jego bokach umieszczono medaliony z męskimi głowami widzianymi z profilu.
Najciekawsze są dwa okrągłe portrety wykute na podporach łuku. Po lewej stronie jest sam Rybisch, po prawej Juba, król kartagiński, którego w starożytności zapamiętano jako opiekuna nauk i sztuk. Gospodarz kazał się więc przedstawić obok władcy kojarzonego z uczonością, a nie z wojną. Wyżej, pośrodku poziomej belki wieńczącej portal, w roślinną wić wpleciono medalion z portretem żony Rybischa, podtrzymywany przez dwie uskrzydlone postacie. Osobna płaskorzeźba pokazuje scenę porodu i bywa odczytywana jako upamiętnienie narodzin wyczekiwanego syna, choć sam kamień tego nie nazywa.
Za bramą stało całe założenie
Fasada z portalem była dopiero początkiem. Budynek od strony ulicy miał trzy kondygnacje i jeden trakt pomieszczeń, a zamiast dachu płaski taras obwiedziony balustradą. Na tarasie stała wieloboczna wieżyczka widokowa zwieńczona kopułą z miedzianym hełmem, czyli belweder – element, który w mieszczańskiej zabudowie widać było z daleka. We wnętrzach Rybisch trzymał bibliotekę, zbiór obrazów i kolekcję monet.
Za budynkiem frontowym leżał dziedziniec z fontanną, dalej dom mieszkalny z dachem dwuspadowym, za nim drugi dziedziniec, a na jego końcu, nad brzegiem Czarnej Oławy, letnia siedziba zwana Białym Domem, również nakryta płaskim tarasem. Drewniany mostek przerzucony nad fosą prowadził stamtąd do ogrodu. Kamień na całe to założenie pochodził w dużej mierze z rozbiórki ołbińskiego opactwa.
Od przebudów do gruzu i z powrotem
Renesansowa bryła znikała stopniowo, na długo przed wojną. W 1699 roku rozebrano belweder, w 1715 budynek połączono z sąsiednią kamienicą, w 1724 podwyższono go do czterech kondygnacji, a w 1764 roku i pod koniec XVIII wieku ujednolicono fasadę z resztą pierzei. Ostatni cios przyszedł w 1945 roku, podczas oblężenia Wrocławia bronionego jako twierdza. Ocalał przede wszystkim portal.
Odbudowa poszła w dwóch etapach, w latach 1956–1958 oraz 1962–1963, a kolejny remont przeprowadzono w 1997 roku. Ma to bezpośrednie znaczenie dla tego, co ogląda dziś przechodzień. Ściana przy Ofiar Oświęcimskich 1 jest fragmentem odtworzonym i wyeksponowanym w powojennej strukturze, a nie ocalałym pałacem. Tarasu, belwederu, dziedzińców ani Białego Domu nie ma. Budynek figuruje w rejestrze zabytków, podobnie jak cały staromiejski zespół urbanistyczny, w którym stoi.
Co jest dziś pod numerem pierwszym
Budynek pełni funkcję mieszkalną, a pierwsze piętro zajmuje galeria sztuki współczesnej Mieszkanie Gepperta, urządzona w dawnym mieszkaniu i pracowni malarskiej pary artystów. Eugeniusz Geppert był malarzem, założycielem i pierwszym rektorem wrocławskiej uczelni artystycznej, dziś noszącej jego imię, a Hanna Krzetuska, również malarka, była jego żoną. Galeria działa od 2007 roku, a jej program prowadzi Fundacja Sztuki Współczesnej ART TRANSPARENT we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych imienia Eugeniusza Gepperta.
Wejście prowadzi od podwórza. Galeria bywa otwarta głównie w czasie wystaw, w poniedziałki i czwartki od 15 do 18 oraz w środy od 11 do 18 (stan na 2 września 2026), więc przed przyjściem warto sprawdzić bieżący program. Sam portal i fragment fasady ogląda się z chodnika i to one, a nie wnętrza, są tu właściwym zabytkiem. Fotografie fasady i portalu przechowuje Dolnośląska Biblioteka Cyfrowa, w kolekcji dokumentacji architektonicznej zabytków Dolnego Śląska prowadzonej przez Politechnikę Wrocławską.


