Ciekawe miejsca we Wrocławiu

Dom Krajowy Prowincji Śląskiej – dawny Landeshaus

Dom Krajowy Prowincji Śląskiej – dawny Landeshaus

Chociaż Wrocław doznał wielu uszkodzeń podczas oblężenia w trakcie II wojny światowej, to jednak nadal w jego krajobrazie możemy podziwiać wiele zabytkowych obiektów. Jednym z nich jest dawny Landeshaus, czyli Dom Krajowy Prowincji Śląskiej.

 

Landeshaus der Provinz Schlesien, czyli w spolszczeniu Dom Krajowy Prowincji Śląskiej, stoi pod numerem 74 przy ulicy Piłsudskiego, tej samej, przy której figuruje w rejestrze zabytków Dworzec Główny. W dokumentach konserwatorskich ten sam gmach występuje pod nazwami urzędowymi „gmach Sejmu Śląskiego” oraz „gmach Śląskiego Sejmu Krajowego”. Ten monumentalny i masywny gmach wznoszono przez kilka lat pod koniec XIX wieku, a Narodowy Instytut Dziedzictwa datuje go na okres 1893–1896. Projekt wyszedł spod ręki Eduarda Blümnera, krajowego inspektora budowlanego administracji prowincji, któremu prace projektowe powierzono w 1892 roku. Wówczas położony był przy Gartenstrasse – obecnie przy ulicy Piłsudskiego.

 

Dom Krajowy Prowincji Śląskiej opracowania niemieckie opisują jako budynek neobarokowy o okazałej, gęsto zdobionej fasadzie z piaskowca. Najmocniej przyciąga uwagę główny portal, a nad nim wykuty w kamieniu duży kartusz ze śląskim orłem.

 

Konkurs na oprawę rzeźbiarską fasady wygrali wrocławski rzeźbiarz Christian Behrens oraz jego uczeń Ernst Seger. Behrens prowadził we Wrocławiu od 1886 roku mistrzowską pracownię rzeźby przy śląskim muzeum sztuk pięknych, a Seger stawiał w niej pierwsze kroki. Po obu stronach głównego wejścia stoi para kamiennych atlantów, czyli rzeźbionych postaci ustawionych tak, jakby dźwigały na barkach ciężar budowli. Ich wykonanie przypisuje się Christianowi Behrensowi, a fotografie wejścia głównego katalogowane są w zbiorach Wikimedia Commons właśnie jako wrocławskie atlanty. To one, obok kartusza z orłem, są najbardziej rzucającym się w oczy elementem rzeźbiarskim fasady.

 

Dom Krajowy Prowincji Śląskiej kiedyś i dziś

Do 1945 roku mieściła się w budynku samorządowa administracja prowincji śląskiej, przy czym nie była to przez cały ten czas ta sama jednostka. 8 listopada 1919 roku prowincję podzielono, a dotychczasowy związek prowincjonalny rozdzielono na dolnośląski i górnośląski. Urzędował tu Śląski Sejm Krajowy (Provinziallandtag), jego organ wykonawczy oraz starosta krajowy (Landeshauptmann), którego ten sejm sam wybierał na szefa administracji, a wraz z nimi podległe im biura.

 

Od 1945 roku Dom Krajowy Prowincji Śląskiej użytkuje Naczelna Organizacja Techniczna i pozostaje jego użytkownikiem do dziś. Karta obiektu Narodowego Instytutu Dziedzictwa nosi nazwę „gmach Śląskiego Sejmu Krajowego, ob. NOT”, stan na 2 września 2026 roku. Część obiektu wynajmowana jest pod działalność usługową i handlową.

 

Landeshaus wyszedł z II wojny światowej prawie bez uszkodzeń, a w rejestrze zabytków ani w dokumentacji konserwatorskiej nie ma śladu po powojennej odbudowie. Piaskowcowa okładzina fasady, portal, atlanty i kartusz z orłem są więc w przeważającej części oryginalne, choć sama konstrukcja budynku jest ceglana. We Wrocławiu zdarza się to rzadziej, niż mogłoby się wydawać, bo wiele okazałych elewacji w centrum odtworzono dopiero po 1945 roku.

 

Dom Krajowy Prowincji Śląskiej objęto ochroną prawną blisko pół wieku temu. Do rejestru zabytków wpisano go decyzją z 4 sierpnia 1977 roku pod numerem A/2488/357/Wm, jako „gmach Sejmu Śląskiego”. Fasadę, portal i atlantów obejrzysz z chodnika przy Piłsudskiego o dowolnej porze, bez żadnych warunków wstępnych.

Kto zaprojektował gmach przy dawnej Gartenstrasse

Autorem projektu był Eduard Blümner, krajowy inspektor budowlany, czyli architekt zatrudniony na stałe przez administrację prowincji śląskiej, a nie zaproszona z zewnątrz gwiazda. Jego nazwisko widnieje w karcie zabytku prowadzonej przez Narodowy Instytut Dziedzictwa w rubryce architekta obiektu. Portal dokumentacyjny Wratislaviae Amici precyzuje, że prace projektowe powierzono Blümnerowi w 1892 roku, a gotowy projekt złożył w styczniu 1893.

Ten sam portal podaje, że architekt nie pracował w próżni. Wzorował się na gmachach samorządów krajowych wzniesionych wcześniej w Hanowerze, Dreźnie, Norymberdze, Stuttgarcie, Strasburgu, Pradze i Augsburgu. Wrocławski Landeshaus jest więc ogniwem europejskiej serii budynków stawianych pod tę samą funkcję, a nie pojedynczym pomysłem.

Dlaczego samorząd prowincji potrzebował nowego gmachu

Dotychczasowa siedziba przy Graupenstrasse przestała wystarczać. Według Wratislaviae Amici w 1892 roku Zarząd Prowincji kupił posesję przy Gartenstrasse 31, a wkrótce przyległą 32a, ponieważ w starym budynku brakowało już miejsca na obrady i na bieżącą pracę urzędu.

Chodziło o samorząd, nie o administrację rządową. Sejm prowincjonalny był zgromadzeniem wysyłanym przez powiaty i miasta, które decydowało o sprawach wspólnych dla całej prowincji, takich jak drogi, szpitale czy opieka społeczna. Na czele urzędu stał starosta krajowy, wybierany właśnie przez ten sejm.

Ile naprawdę trwała budowa

Jednego roku powstania podać się nie da, bo prace ciągnęły się przez kilka sezonów, a opracowania rozkładają je nieco inaczej. Narodowy Instytut Dziedzictwa datuje gmach na lata 1893–1896 i taka data trafiła do wpisu w rejestrze zabytków. Wratislaviae Amici rozpisuje przebieg szczegółowo. Roboty ruszyły w lipcu 1893, zakończono je definitywnie 3 czerwca 1895, wykańczanie i doposażanie wnętrz trwało jeszcze do 1898 roku, a urzędy zaczęły pracować w budynku od lutego 1897. Opracowania niemieckie podają z kolei widełki 1892–1895.

Dla oglądającego wniosek jest prosty. Budynek powstał w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, a jego wnętrza wykańczano jeszcze przez kilka następnych lat.

Fasada z piaskowca i para atlantów przy wejściu

Elewację obłożono piaskowcem i gęsto pokryto ornamentem, choć sama konstrukcja budynku jest ceglana. Kamień pełni tu rolę okładziny i materiału rzeźbiarskiego, a nie całej ściany. Formy opracowania niemieckie określają jako neobarokowe, czyli sięgające po ciężką, rozbudowaną dekorację rodem z XVII wieku, powtórzoną dwieście lat później.

Po obu stronach głównego portalu stoi para kamiennych atlantów. Atlant to rzeźbiona postać ustawiona tak, jakby dźwigała na barkach ciężar budowli, w miejscu, w którym normalnie stanęłaby kolumna. Wykonanie tych figur przypisuje się Christianowi Behrensowi, a zdjęcia wejścia głównego katalogowane są w zbiorach Wikimedia Commons właśnie jako wrocławskie atlanty. Nad portalem wykuto duży kartusz ze śląskim orłem.

Konkurs na oprawę rzeźbiarską fasady wygrali, jak podaje Wratislaviae Amici, Behrens wraz ze swoim uczniem Ernstem Segerem. Behrens, urodzony w 1852 roku w Gocie i zmarły w 1905 we Wrocławiu, prowadził tu od 1886 roku mistrzowską pracownię rzeźby przy śląskim muzeum sztuk pięknych. Seger, pochodzący z Nowej Rudy, pracował w tej pracowni od samego jej początku.

Sala obrad na wzór Reichstagu i dziedziniec pod kopułą

Wielką salę posiedzeń zaprojektowano na wzór sali obrad berlińskiego Reichstagu, a wiszący w niej żyrandol miał 200 żarówek. Tak opisują to wnętrze opracowania niemieckie. Pod koniec XIX wieku elektryczne oświetlenie na taką skalę było samo w sobie demonstracją zamożności prowincji.

Drugim reprezentacyjnym wnętrzem jest wewnętrzny dziedziniec przykryty kopułą i doświetlony z góry. W czasach III Rzeszy odbywały się w nim uroczystości państwowe oraz ważne wystawy. Wcześniej, we wrześniu 1896 roku, gmach przez kilka dni gościł rosyjską parę carską odwiedzającą Śląsk. W zbiorach Wratislaviae Amici zachowało się zdjęcie z 4 września tego roku, przedstawiające powitanie cara Mikołaja II przez cesarza Wilhelma II.

Od sali sejmowej do sali kinowej

Dawną salę senatu śląskiego przebudowano w latach trzydziestych XX wieku na salę kinową i w tej roli przetrwała ona kolejne dekady. Wratislaviae Amici podaje, że w 2000 roku ruszyło w niej kino „Atom”, które przejęło miejsce po wrocławskim Dyskusyjnym Klubie Filmowym i działało do 26 kwietnia 2008 roku. To nie jest kino spod numeru 67. Dawny kinoteatr „Capitol”, dziś kino „Śląsk” i operetka, stoi przy tej samej ulicy, ale jest osobnym zabytkiem.

Budynek, który przetrwał wojnę niemal nietknięty

Landeshaus wyszedł z II wojny światowej prawie bez uszkodzeń. Tak opisują jego losy opracowania niemieckie, a ani w rejestrze zabytków, ani w dokumentacji konserwatorskiej nie ma śladu po powojennej odbudowie. Dla oglądającego oznacza to rzecz istotną. Piaskowcowa fasada, portal, atlanty i kartusz z orłem są w przeważającej części oryginalne, a nie odtworzone po zniszczeniach, jak w wielu innych punktach wrocławskiego centrum. Udokumentowana jest natomiast późniejsza przeróbka we wnętrzu, czyli przebudowa sali obrad na salę kinową.

Kto zajmuje gmach dzisiaj i od kiedy jest zabytkiem

Budynek użytkuje Naczelna Organizacja Techniczna, nieprzerwanie od 1945 roku. Potwierdza to karta obiektu Narodowego Instytutu Dziedzictwa, w której nazwa brzmi „gmach Śląskiego Sejmu Krajowego, ob. NOT”, stan na 2 września 2026 roku. Tę samą informację niosą dane adresowe OpenStreetMap dla posesji przy Piłsudskiego 74.

Ochroną prawną gmach objęto blisko pół wieku temu. Do rejestru zabytków wpisano go decyzją z 4 sierpnia 1977 roku pod numerem A/2488/357/Wm, jako „gmach Sejmu Śląskiego”. Pod tą nazwą, a nie pod spolszczonym Domem Krajowym, obiekt figuruje w dokumentach konserwatorskich, więc warto ją znać, szukając go w bazach zabytków. Fasadę, portal i atlantów obejrzysz z chodnika o dowolnej porze, bez żadnych warunków wstępnych.

Secured By miniOrange